poniedziałek, 13 czerwca 2016

I faza - dzień drugi, ładowanie kalorii

O 8 rano to samo co dnia poprzedniego, 0,2 ml pod jezyk :D znów szczypało jak cholera.

Słodkie obzarstwo było łatwiejsze, byłam gościem na urodzinach. Ciasto, tłuste żarcie, cola... mniam...

pod koniec od ilości jedzenia jakie wchłonałem rozbolał mnie brzuch, kolejnego dnia bym chyba nie wytrwała :D
za dużo wszystkiego, moja wątroba nie dawała rady :D

20:00 znów to samo 0,2 ml roztworu pod jezyk.
czekałam z niecieprliwoscią na następny dzień.. z niecierliwością i obawami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz